my shopping, outfit

04.12

Pogoda w tym roku wyjątkowo sprzyja noszeniu pantofli a nie solidnych zimowych butów. Już teraz wiadomo dlaczego w naszych sklepach pojawia się tyle teoretycznie nieprzystosowanych ubrań do naszego klimatu- cienkie płaszcze, nieocieplane buty itp. Szkoda tylko, że mamy tak mało słońca. Około 14 jest już praktycznie po zdjęciach :(.

Dziś mam na sobie wełnianą spódnicę George.  Zakupiłam ja dwa lata temu  w ciucholandzie w momencie gdy pepitka osiągnęła apogeum swojej popularności. Kardigan pochodzi z Placu Nowego.  Kuferek i buty to nabytki z allegro.

imgp6043k3

Mam mna sobie:

  • spódnica (skirt) George (secondhand)
  • jedwabna bluzka ( silk blouse) (secondhand)
  • kardigan (cardigan) BON’a Parte (plac Nowy)
  • rajstopy (tights) Caledonia
  • kozaki (boots) RUSSELL & BROMLEY (allegro)
  • torba (bag) (allegro)

Na paznokciach dziś mam:

chanel_fall07_np_455_1

The Winter is very mild this year. Instead of a warm boots we can wear pumps.   It is only a pity that we have so little sun.  It is impossible to make photos after 14. I’m wearing a wool skirt from George which I thriftedEbay two years ago, today. A black cardigan comes from the Nowy Square.  The bag and boots were bought on Allegro.  Allegro is a polish equivalent of EBAY .

Reklamy
Zwykły wpis

19 thoughts on “04.12

  1. violcio11 pisze:

    WOW powalilo mnie!!!! Wygladasz fantastycznie!!! Spodnica super. Reszta czarna – klasa!! Podobaja mi sie te kozaki do calosci. Golfik z krotkimi rekawami super pasuje. STRASZNIE MI SIE PODOBA!!!

  2. magia2008 pisze:

    Ms winter: Oj dużo jest chętnych na nią. 🙂
    elfka: Chyba to kwestia przyzwyczajenia. Taka spódnica u mnie to raczej odświetna ekstawagancja. Choc M stwierdził dziś, że powinnam się cześciej tak ubierać.
    KasiaL O tak o truskawce słyszałam. Z europejskimi lotniskami jest ból taki, że oni raczej nie mają np japońskich kosmetyków
    Aga.Pier: Dzięki. Pamietaj jutro też jest dzień 🙂

  3. kasia pisze:

    ten zestaw – poza butami – mi jakoś nie leży; co do cen kosmetyków w Polsce i na lotniskach to jest to lekko bulwersujące niestety; moim najbardziej dobitnym przykładem są wakacyjne nabytki z lotniska z Meksyku, gdy dolar stał za 2 zł – tonik Clinique 400ml za 12 dolarów i benefiance shiseido pod oczy za 40 dolarów – i absurdalne ceny tych kosmetyków w Polsce; na szczęście mamy jeszcze truskawę :)) -choć przez przelicznik walut ostatnio nie jest już taka atrakcyjna

  4. magia2008 pisze:

    Mój mąż kupuje mi kosmetyki w normalnych sklepach na lotnisku. I tak wychodzi taniej niż w naszych sklepach. Choć juz przelicznik nie jest taki dobry jak jeszcze 2 miesiące temu. Oprócz tego koloru mam jeszcze FIRE.

  5. Yenka pisze:

    ja w zeszłym tygodniu ustrzeliłam spódnicę George na lato – zwiewna w beżowo-brązowe grochy. I od razu spadła mi motywacja do powiększania rodziny, bo gdyby to cudo miało wisieć w szafie 1,5 roku i czekać na odzyskanie kształtów…..
    Lakieru absolutnie zazdroszczę.Czyżby też przywieziony? Niestety mój m. podróżuje tylko Intercity :-(((Chociaż zamówienie u latających mężów nie zawsze gwarantuje sukcesu. parę lat temu zamówiłam u męża koleżanki lecącego do Emitratów – Black Cashmere Donny Karran. Wszystkie zamówienia zostały zrealizowane oprócz mojego, bo nie było… i zostałam z niczym ,widać trzeba było zamówić choć Miracle

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s